poniedziałek, 30 lipca 2012

biało-niebieski dzień...




Dziewczynka w baśniowym lesie.


Nie jest to jeszcze jedna książka o baśniach, ale raczej poetyka baśni, w której autor - w przeciwieństwie do przedstawicieli psychoanalizy, a zwłaszcza Bruno Bettelheima, z którym otwarcie polemizuje - wystrzega się interpretowania cudownych i fantastycznych historii za wszelką cenę. Pierre Péju sugeruje raczej, byśmy wsłuchali się w ich głosy, podążyli zaznaczonymi ścieżkami, nieustannie kreśląc mapę dziwnych miejsc, magicznych działań, przeobrażeń. Możemy zanurzyć się w opowieści, dać się porwać narracyjnym nurtom, nie rozstrzygając raz na zawsze o ich znaczeniach. To książka budująca sieć powiązań pomiędzy tradycyjnymi baśniami, na przykład tymi, które zebrali bracia Grimm, a literackimi opowieściami niemieckich romantyków. Pojawiają się tu motywy cienia, automatów, mandragory, luster i straconego odbicia, wciąż żywe w naszej podświadomości. Przez gęstwinę leśną przedziera się dziewczynka - zagubiona lub uprowadzona: spotyka na swojej drodze wróżkę, czarownicę, krasnoludki, zaklinacza. W jej postaci przejawia się w całej swojej niejednoznaczności zepchnięta na margines dziecięcość. Książkę zamyka oryginalna bajka pióra Pierre`a Péju: Rybo-kot. Pierre Péju (ur. 1946) - urodzony w rodzinie liońskich księgarzy powieściopisarz i eseista, znawca romantyzmu niemieckiego, zainteresowany filozofią dzieciństwa i dzieciństwem filozofii. Studiował filozofię na Sorbonie, obecnie jest dyrektorem programowym paryskiego Collège International de Philosophie i redaktorem prowadzącym działu niemieckiego serii Collection romantique w wydawnictwie José Corti. Opublikował kilkanaście książek, wśród nich poruszającą Siostrzyczkę Ewę od kartuzów (wyd. pol. Sic! 2005) i Śmiech ogra (wyd. pol. Sic! 2006). Dziewczynka w baśniowym lesie jest we Francji bestsellerem kilku pokoleń.

Ciemne skrzyda Ikara.

 

Przychodzi, mówi:
nie mam dokąd pójść, więc zostanę.
I zostaje. Jest taka smutna, że myślimy: Jakże ją wyrzucić, jakże posłać komuś obcemu?
W końcu to nasza rozpacz!
Może zresztą kiedyś sobie pójdzie. A ona zostaje. Dobrze jej z nami.
Tematem tej książki jest rozpacz postrzegana oczami artystów, mędrców, bohaterów książek i obrazów. Wielcy mistrzowie, tacy jak na przykład Pascal, Nietzsche, Valéry, doradzają zwykle, jak usunąć rozpacz z naszego życia. Czy jednak jest to naprawdę konieczne, czy nie lepiej nauczyć się trwania w rozpaczy i oswoić z myślą, że stanowi ona część naszego losu? Jak radzi sobie z tym problemem filozofia, sztuka, religia, nauka? Czy rozpacz, tak trudna do zniesienia dla jednostki, nie jest przypadkiem jedną z fundamentalnych wartości kultury śródziemnomorskiej?