sobota, 16 lipca 2011

Życie miłosne. Zeruya Shalev



Ja'ara dzieli swój czas pomiędzy kochającego męża a obiecującą karierę na jerozolimskim uniwersytecie, kiedy pojawia się Arie. Stanowczy mężczyzna zawładnął jej życiem, zburzył hierarchię spraw i wyobrażenia o uczuciowych związkach. Choć bohaterka trwa w rozdarciu, narażona niekiedy na śmieszność lub upokorzenia, z całą mocą przeżywa jednak zmysłową stronę nowego związku. Powieść przesiąknięta jest erotyzmem i emocjami, ukazywanymi przez autorkę w sposób niezwykle prosty, autentyczny i przykuwający - co przesądziło o międzynarodowym sukcesie książki.
Czasami trudno zrozumieć fascynacją tym mężczyzną, ale przecież fascynacja nie jest uczuciem a raczej stanem łatwym do zrozumienia.
Ciekawa powieść, dość wymagająca w czytaniu, ale warta wysiłku, który się w nią wkłada.

czwartek, 7 lipca 2011

Yes.

plakat do filmu Tak (2004)plakat do filmu Tak (2004)plakat do filmu Tak (2004)plakat do filmu Tak (2004)plakat do filmu Tak (2004)
Dusząca się w nieudanym małżeństwie z Anthonym Ona - irlandzko-amerykańska pani naukowiec - wdaje się w romans z Nim - libańskim chirurgiem, który po wyemigrowaniu do Londynu pracuje w nim jako kucharz. Ich uczucie wzrasta, ale nim się spostrzegą znajdą się w osobistej podróży próbując pogodzić się ze swoim życiem i stratami, które w nim ponieśli. Słodko-gorzki romans wiedzie ich od Londynu przez Nowy Jork, Bejrut po Hawanę. Zmusza by ponownie spojrzeli na swoją wiarę, przekonania i ostatecznie na siebie nawzajem.
Bardzo dobry film, naprawdę momentami mnie bardzo mocno zauroczył, momentami szokował estetycznie. Mam na myśli sceny w restauracyjnej kuchni. Bohaterowie często też wyrażają swoje najgłębsze myśli w formie wiersza. Zaskakujący film, polecam tym, którzy lubią ambitne kino.

The september issue.

plakat do filmu Wrześniowy numer (2009)plakat do filmu Wrześniowy numer (2009)plakat do filmu Wrześniowy numer (2009)plakat do filmu Wrześniowy numer (2009)plakat do filmu Wrześniowy numer (2009)plakat do filmu Wrześniowy numer (2009)

Film dokumentaly ukazuje Annę Wintour, redaktor naczelną sławetnego magazynu modowego Vogue, oraz jej przygotowania do największego jesiennego wydania numeru - Wrzesień 2007.
Sama odkąd mieszkamy na Wyspach często kupuję Vogue, więc z ciekawością zobaczyłam ten film. Zaglądanie za kulisy zawsze jest fascynujące.

Malowany welon.

plakat do filmu Malowany welon (2006)plakat do filmu Malowany welon (2006)plakat do filmu Malowany welon (2006)plakat do filmu Malowany welon (2006)plakat do filmu Malowany welon (2006)plakat do filmu Malowany welon (2006)
Bohaterką "Malowanego welonu" jest egocentryczna Kitty, która lubi się bawić, lecz za grosz nie ma poczucia odpowiedzialności. Jakimś cudem po uszy zakochuje się w niej Walter Fane, naukowiec, który całe życie spędza w laboratorium w Szanghaju na badaniu bakterii. Kiedy Walter niespodziewanie się jej oświadcza, Kitty, choć wcale go nie kocha, przyjmuje oświadczyny. Jest to dla niej okazja uwolnienia się od krytykanckiej matki.

Cóż jednak może począć atrakcyjna kobieta w domu naukowca, z którym poza przysięgą małżeńską nic jej nie łączy? Oczywiście wdać się w romans z kimś żywszym i ciekawszym. Niestety Walterowi może i brakuje ogłady towarzyskiej, nie jest jednak idiotą i szybko orientuje się, że Kitty go zdradza. Stawia ją w sytuacji bez wyjścia: albo wyjedzie z nim w odludny rejon Chin, gdzie panuje cholera, albo też rozwiedzie się z nią, wywołując skandal. Kitty decyduje się na wyjazd.

Pozbawiona pokus Kitty ma w końcu szansę spojrzeć na swoje życie i na Waltera. Czy tego chcą czy nie, zaczynają się poznawać. Wraz z wiedzą, niepostrzeżenie rodzi się uczucie, tym razem prawdziwe i obustronne. Za te zaskakujące chwile szczęścia przyjdzie im słono zapłacić.
Zakończenie smutne, no i niestety ja jak to ja zapłakana skończyłam oglądanie tego filmu.
Niektórzy twierdzą, że to historia jak z Harlequina, mi się jednak tak nie wydaje. Można dużo więcej się odszukać w tym obrazie.

o codzienności






Lata u nas niestety jakoś nie widać. Letnie sukienki spoczywają na dnie szafy, a jeansy nadal wiodą prym w życiu.W ogródku kwiaty cieszą oczy, a popołudniami kiedy mam wolne ja rozgrzewam się kawą latte z Baileysem. Ostatnio czytałam mało bo dużo pracy a do tego jeszcze jakieś problemy żołądkowe mnie zaatakowały. Dzisiaj już lepiej, chociaż nadal odżywiam się suchymi bułkami i biszkoptami.

Kate Mosse- Grobowiec.



Najnowsza powieść autorki bestsellerowego Labiryntu to przykuwający uwagę thriller o zemście i obsesji, rozgrywający się w barwnej scenerii południa Francji. Październik 1891 roku. Léonie Vernier i jej brat Anatole, opuszczają ciasne i tłoczne ulice Paryża i wyjeżdżają na południe, do tajemniczej wiejskiej rezydencji La Domaine de la Cade niedaleko Carcassonne. Tam, w prastarym lesie dziewczyna trafia na zrujnowany grobowiec, który kryje w sobie tajemnicę popełnionego przed ponad stu laty morderstwa. Léonie zanurza się w krainie zjaw i widm, w której życiem i śmiercią rządzi stara talia kart do tarota, obdarzona niezwykłą mocą. Październik 2007: Meredith Martin postanawia zrobić sobie przerwę badaniach nad twórczością Claude'a Debussy'ego. Wybiera się z Paryża na południe, do pięknego hotelu położonego wśród lasów. Fascynuje ją historia tego miejsca, a szczególnie tragiczne wydarzenia z Halloweenowej nocy ponad sto lat temu, które wstrząsnęły mieszkańcami okolicy. W ten sposób jej los splata się z losami Léonie. Ale dopiero gdy ona także potyka się na ustronnej polanie, zdaje sobie sprawę, że tajemnice tego miejsca mają związek nie tylko z umarłymi...
Raczej nie czytam książek, które sprawiają, że się boję, tym razem dałam się skusić.
Książkę nabyłam za całą sumę 5 zł, więc zaryzykowałam. Książkę czyta się dobrze, choć do fanów Mosse raczej nie należę i nie przekonała mnie do siebie. Zastanawiam się tylko czy warto by było sięgnąć po jej pierwszą książkę- Labirynt.

sobota, 25 czerwca 2011

Krzesło Eliasza.



Wiosna 1992. Austriacki pisarz, pięćdziesięcioletni Richard Richter, po rozpadzie małżeństwa wraca z Paryża do rodzinnego Wiednia, gdzie znajduje ukryty w schowku list nieżyjącej już matki. Szokująca treść listu, napisanego w dramatycznych okolicznościach w 1941 roku, całkowicie zmienia życie Richtera. Pisarz postanawia odnaleźć swoje korzenie. Trafia do Sarajewa. Podczas krótkiego pobytu w oblężonym mieście przeżywa swoje najlepsze chwile - namiętną miłość i szczerą przyjaźń. Jednakże jego los, podobnie jak los wszystkich postaci w tej powieści, jest przesądzony. Życiem Richtera, jak w tragedii greckiej, pokieruje przeznaczenie, którego nie da się uniknąć. Igor Stiks mistrzowsko łączy dramat jednostki z zagadnieniami uniwersalnymi, a poprzez los jednego człowieka i wielką opowieść miłosną ukazuje nie tylko tragedię osobistą, lecz także tragedię miasta, narodu, kontynentu...

Igor Štiks urodził się w 1977 roku w Sarajewie. Krzesło Eliasza to jego druga powieść. Pisuje też eseje, recenzje i artykuły. Pierwsza powieść Dvorac u Romagni (Zagrzeb 2000), została wydana także w Austrii (2002), Stanach Zjednoczonych (2005) i Hiszpanii (2005). Jego teksty prozatorskie i eseje są tłumaczone na język angielski, francuski, niemiecki, turecki, bułgarski, macedoński, słoweński i grecki.

czwartek, 23 czerwca 2011

Póki rekin śpi.

Póki rekin śpi
" - Nie chciałabyś przeżyć pięknej miłości?
- Pewnie. Ale to niemożliwe. Nikomu w mojej rodzinie się to nie udało.
- Mogłabyś jej poszukać. A nawet więcej, żądać jej. Dość już okruchów i tortur. Żądaj pięknej miłości ".
Rewelacyjny debiut autorki Bólu kamieni. Losy rodziny Sevilla Mendoza - od czasów paleolitycznych, jak lubią podkreślać Mendozowie - są związane z Sardynią. Rodzinne dzieje relacjonuje najmłodsza przedstawicielka rodu; opowiada przy okazji o swoich problemach miłosnych. Nieprzeparta potrzeba głębokich doznań i ryzykowne poszukiwania prawdziwego uczucia w jej przypadku kończą się zwykle związkiem z nieodpowiednim mężczyzną. Agus nie obawia się takich tematów jak perwersyjna miłość, płeć czy Bóg. W swojej powieści tworzy metaforę losu jako paszczy rekina - jeśli masz sporo szczęścia i uda ci się z niej wymknąć, możesz doświadczyć prawdziwego życia.
Nie będę ukrywała,że bardzo polubiłam serię z miotłą wydawnictwa WAB. Przyznam szczerze, książkę tę czyta się z wypiekami na twarzy. Mi stanowczo poprawiła nastrój w pewien zimny, deszczowy dzień, choć uprzedzam, że jest to powieść dość gorzka.

środa, 15 czerwca 2011

Chiński dysydent.

Chiński dysydent















- Jaka jest rola sztuki w życiu człowieka? Co można uznać za autentyczną sztukę, a co jest jej naśladowaniem? - powieściowy debiut, nagroda Granta dla najlepszego młodego amerykańskiego autora Młody Chińczyk przyjeżdża do Los Angeles jako stypendysta amerykańskiego programu dla młodych artystów. Nie jest jednak zaproszony przez Amerykanów Yuanem Zhao, znanym artystą performerem, lecz jego młodszym kuzynem; Yuan Zhao został w Chinach, bojąc się zetknięcia z obcą kulturą i obcym językiem. Choć nasz bohater potrafi malować (kopiuje malowidła klasycznych chińskich mistrzów), to jednak z pewnością nie stworzy awangardowego dzieła, którego oczekują profesorowie uczelni. Na czas trwania stypendium artysta dysydent zamieszkuje u typowej amerykańskiej rodziny nękanej mnóstwem codziennych problemów. Rozpoczyna się prawdziwa komedia omyłek, pełna humoru i celnych spostrzeżeń na temat ludzkiej natury.
Mało niestety w tej powieści kultury chińskiej, co moim zdaniem działa na niekorzyść tej powieści, a dużo o zawiłych problemach rodziny amerykańskiej.
Można też mieć zastrzeżenia co do tłumaczenia, no ale cóż autor tłumacza sobie niestety nie wybiera.
Nie jest to jednak lektura, która rozczarowuje, czytając ją ja jednak miałam pozytywne odczucie.

sobota, 11 czerwca 2011

W czwartek świętowaliśmy moje urodziny.







Świętowaliśmy, już od północy właściwie, to był niezapomniany dzień, a raczej niezapomniane 24 godziny. Dziękuję za pamięć tym wszystkim, którzy pamiętali, za wszystkie dobre słowa i życzenia. Ściskam Was wszystkich mocno.

środa, 8 czerwca 2011

Wróciliśmy.

http://www.znak.com.pl/files/covers/card/Franaszek_Milosz.Biografia_500pcx.jpg

Niestety, to co dobre szybko się kończy. Dobiegły końca nasze wakacje. Anglia przywitała nas deszczową pogodą. Ale mi żal tego słońca, które nam towarzyszyło w naszych dniach wolnych.
W walizce przywiozłam trochę książek, tą najważniejszą jest Andrzeja Franaszka biografia Miłosza. Już się nie mogę doczekać kiedy zabiorę się za tę lekturę. Obecnie jednak zmagamy się z kilkoma problemami więc czytać na razie ze spokojną głową nie mogę.
Z przyjemnością za to zabraliśmy się za nadrabianie zaległości filmowych. A i do czytania coś mi tutaj zakupił Mąż, ale o tym już później, gdy doczytam do końca.

czwartek, 12 maja 2011

Jutro zaczynamy wakacje.

5677915503_660f0a630c_o
Już nie mogę się doczekać powrotu do mojej biblioteczki w Polsce, a jakie wyprawy mnie czekają do księgarni... Mam nadzieję, że kilka książek z mojej listy do zdobycia uda mi się w końcu skompletować.Mam nadzieję, że chociaż parę razy uda mi się wpaść tutaj na chwilkę. A teraz już tylko trzymajcie kciuki za dobrą pogodę.Chcę złapać trochę słońca . Do zobaczenia już w sobotę mówię przyjaciołom, a z rodzinką już jutro się przywitamy.