czwartek, 12 maja 2011

Jutro zaczynamy wakacje.

5677915503_660f0a630c_o
Już nie mogę się doczekać powrotu do mojej biblioteczki w Polsce, a jakie wyprawy mnie czekają do księgarni... Mam nadzieję, że kilka książek z mojej listy do zdobycia uda mi się w końcu skompletować.Mam nadzieję, że chociaż parę razy uda mi się wpaść tutaj na chwilkę. A teraz już tylko trzymajcie kciuki za dobrą pogodę.Chcę złapać trochę słońca . Do zobaczenia już w sobotę mówię przyjaciołom, a z rodzinką już jutro się przywitamy.

wtorek, 10 maja 2011

warto przeczytać ciekawe głosy w dyskusji.

Kobiety uczą Kościół

Dlaczego kobiety mają w Kościele tak mało do powiedzenia?

Dlaczego, choć stanowią połowę wiernych świata katolickiego, nie mają możliwości wyartykułowania tego, czego w Kościele nie akceptują, jaką widzą w nim dla siebie rolę i czego od Kościoła oczekują?

Dziennikarz Jarosław Makowski zaprosił do rozmowy przede wszystkim katoliczki - osoby świeckie i siostry zakonne - które opowiadają o swoim rozumieniu wiary, duchowości, feminizmu i Kościoła. Wśród rozmówczyń znalazły się: Elżbieta Adamiak, teolożka feministyczna, która wybiła się na niepodległość Halina Bortnowska, intelektualistka i katoliczka pisząca o Kościele Hanna Gronkiewicz-Waltz, była prezes Narodowego Banku Polskiego, była Prezydent Warszawy i Anna Karoń-Ostrowska, redaktorka "Więzi", które opowiadają o godzeniu roli matki i katoliczki z pracą zawodową. W książce nie zabrakło także spojrzenia polskich feministek - m.in. Magdaleny Środy, która już od dłuższego czasu wadzi się z Kościołem, ponieważ dostrzega w nim wpływową instytucję, która powinna mocniej zaangażować się w sprawy kobiet. Kościół traci, kiedy ignoruje głos swoich wyznawczyń, i to nie tylko dlatego, że młode, wykształcone kobiety nie godzą się już dłużej na rolę, którą dotychczas im proponował.

coś lekkiego...


W końcu Julian podpisuje kontrakt na pierwszą płytę, inwestując wszystkie oszczędności nagrywa ją i (po występie w telewizyjnym show z Jayem Leno) z dnia na dzień staje się gwiazdą. Sława spada na oboje młodych jak grom z jasnego nieba. I jak wszystko co nieoczekiwane, ma swoją cenę. Z jednej strony – koncerty, ciągłe podróże, obiady w drogich restauracjach, zaproszenia na ekskluzywne przyjęcia, rzesze fanów i fanek oraz markowe ciuchy. Z drugiej – utrata prywatności, paparazzi koczujący przed domem, złośliwe, nierzadko kłamliwe artykuły na łamach tabloidów. Brooke stopniowo przestaje odnajdywać się w nowej rzeczywistości – sytuacja zaczyna ją przerastać. Kiedy prasa publikuje zdjęcie jej męża w pokoju hotelowym z inną kobietą, musi robić dobrą minę do złej gry i pod gradem pytań reporterów udawać, że nic się nie stało. Pamiętna noc w hollywoodzkim hotelu Chateau Marmont... Czy naprawdę do niczego tam nie doszło, a jej małżeństwo z Julianem ma jeszcze przyszłość? A może nadszedł czas, by zadbała o realizację własnych marzeń?

Mapy duchowe współczesności. Anna Sobolewska.


Jak można by określić duchowość człowieka postnowoczesnego? Czy Bóg jest trendy? Anna Sobolewska, krytyk i badaczka literatury, stwierdza, że symptomatyczne dla naszych czasów są indywidualne i pozawyznaniowe poszukiwania religijne. Autorka Mistyki dnia powszedniego wskazuje m.in. na zafascynowanie ludzi Zachodu duchowością Wschodu. Podróż do Indii niejednokrotnie traktuje się jako pielgrzymkę, „wyprawę w głąb siebie”. Przybysze z Zachodu, z innej cywilizacji i innego świata, zaczynają stosować praktyki zalecane przez mistrzów-joginów. Sobolewska jednak nie opisuje tego fenomenu jedynie z perspektywy badacza kultury. Dzieli się własnym doświadczeniem „podróży nieturystycznej” do Indii. Autorka oddaje klimat uroczystości związanych z rytuałami inicjacyjnymi. Relacjonuje spotkania z okolicznymi guru i ich współwyznawcami.
Mapy duchowe współczesności to zbiór esejów poświęconych różnym przejawom religijności człowieka współczesnego. Spectrum zainteresowań Sobolewskiej jest niezwykle szerokie. Autorka analizuje zarówno zjawiska kultury elitarnej (utwory poetyckie, spuściznę filozofów religii), jak masowej (podręczniki popularyzujące wiedzę ezoteryczną).


„Czy Bóg jest trendy?” – czytamy w studenckiej gazetce „Co nowego”. „Godło, flaga i krzyż, symbole niegdyś nienaruszalne i święte, dziś stały się elementem popkultury. Jak logo McDonald’sa”. Dziś Bóg jest albo nieobecny, albo trendy, podobnie jak kurze jajo z piórkiem w małej doniczce – modny prezent na Wielkanoc 2004. Życie duchowe, służące zachowaniu zdrowia i długowieczności, jest dzisiaj trendy. Warto w nie inwestować, podobnie jak w utrzymanie zgrabnej sylwetki.
W reklamach często pojawia się postać medytująca w pozycji lotosu wraz z przekazem: „warto pomedytować nad tą korzystną propozycją”. Nawiasem mówiąc, święty dla Hindusów znak Om można dziś znaleźć wszędzie, nawet na majtkach. Reklamy często nawiązują do haseł kontrkultury, na przykład „Bądź sobą, wybierz Pepsi”, „Uwolnij swoją świadomość” czy „Złam zasady”. To ostatnie hasło, pozornie antymieszczańskie, jest związane z nową wodą Old Spice. Kultura masowa wchłania wszystko, także bunt i prowokację. Właśnie ten typ reklamy, nie zaś mieszczański, nachalny kult rzeczy i konsumpcji, mógłby być symbolem „wieży Bubel” przełomu XX i XXI wieku.

sobota, 7 maja 2011

sobotnie popołudnie.





Takie mnie dzisiaj natchnienie ogarnęło, że jak wracałam z poczty, to zakupiłam dla Ukochanego Mężinki bukiet cudownie czerwonych róż i butelkę czerwonego wina. Przyznam, że mężinek był zachwycony tą kombinacją, przecież wiem, że on uwielbia kwiaty, a tak rzadko ma okazję je dostawać. A do tego obiad specjalny z myślą o Ukochanym, pieczone piersi z kurczaka + sałata.
Do popicia dla Mężinki schłodzone piwo, a dla mnie cider. Uroczy mieliśmy dzień, po obiedzie jeszcze długo sączyliśmy nasze trunki i rozmawialiśmy o psychologii. Takiego intensywnego bycia razem życzę wam wszystkim, szczególnie z tymi, których kochacie i którzy was kochają.

niedziela, 1 maja 2011

Wiek Miłosza.

Zdjęcie: Książka

Fragment
CZEGO NAUCZYŁEM SIĘ OD JEANNE HERSCH?
1. Że rozum jest wielkim boskim darem i że należy wierzyć
w jego zdolność poznawania świata.
2. Że mylili się ci, którzy podrywali zaufanie do rozumu,
wyliczając, od czego jest zależny: od walki klas, od libido,
od woli mocy.
3. Że powinniśmy być świadomi naszego zamknięcia w kręgu
własnych doznań, nie po to jednak, żeby sprowadzać
rzeczywistość do snów i majaków naszego umysłu.
4. Że prawdomówność jest dowodem wolności, a po kłamstwie
poznaje się niewolę.
5. Że właściwą postawą wobec istnienia jest szacunek, należy
więc unikać towarzystwa osób, które poniżają istnienie swoim
sarkazmem i pochwalają nicość.
6. Że choćby nas oskarżano o arogancję, w życiu umysłowym
obowiązuje zasada ścisłej hierarchii.
7. Że nałogiem intelektualistów dwudziestego wieku było
„baratin”, czyli nieodpowiedzialne paplanie.
8. Że w hierarchii ludzkich czynności sztuka stoi wyżej niż filozofia,
ale zła filozofia może zepsuć sztukę.
9. Że istnieje prawda obiektywna, czyli z dwóch sprzecznych
twierdzeń jedno jest prawdziwe, drugie fałszywe, z wyjątkiem
określonych wypadków, kiedy utrzymanie sprzeczności jest
uprawnione.
10. Że niezależnie od losu wyznań religijnych powinniśmy
zachować „wiarę filozoficzną”, czyli wiarę w transcendencję,
jako istotną cechę naszego człowieczeństwa.
❧ Spotkanie 13, strona 231
11. Że czas wyłącza i skazuje na zapomnienie tylko te dzieła
naszych rąk i umysłu, które okażą się nieprzydatne
we wznoszeniu, stulecie za stuleciem, wielkiego gmachu
cywilizacji.
12. Że we własnym życiu nie wolno poddawać się rozpaczy
z powodu naszych błędów i grzechów, ponieważ przeszłość
nie jest zamknięta i otrzymuje sens nadany jej przez nasze
późniejsze czyny.


z tomu To (2000)
ROZMOWA Z JEANNE
Nie zajmujmy się filozofią, zostaw to, Jeanne.
Tyle słów i papieru, któż to zniesie.
Powiedziałem ci prawdę o moim oddalaniu się.
Nie tak znów bardzo mnie martwi moje koślawe życie,
Nie lepsze i nie gorsze od zwykłych ludzkich tragedii.
Lat już ponad trzydzieści toczy się nasza dysputa.
Tak jak teraz, na wyspie pod niebem tropików.
Uciekamy przed ulewą, chwila i pełne słońce,
I niemieję, olśniony szmaragdową esencją zieleni.
Zanurzamy się w piany na linii przyboju,
Płyniemy daleko, tam gdzie horyzont w skłębieniu bananowców, z pierzastymi
wiatraczkami palm.
A ja pod oskarżeniem: że nie wzniosłem się na wysokość mego dzieła,
Że nie wymagam od siebie, jak mógł nauczyć mnie Jaspers,
Że słabnie moja pogarda dla opinii, byle jakich, wieku.
Kołyszę się na fali i patrzę w obłoki.

Nasz pierwszy dzień maja.