sobota, 7 maja 2011

sobotnie popołudnie.





Takie mnie dzisiaj natchnienie ogarnęło, że jak wracałam z poczty, to zakupiłam dla Ukochanego Mężinki bukiet cudownie czerwonych róż i butelkę czerwonego wina. Przyznam, że mężinek był zachwycony tą kombinacją, przecież wiem, że on uwielbia kwiaty, a tak rzadko ma okazję je dostawać. A do tego obiad specjalny z myślą o Ukochanym, pieczone piersi z kurczaka + sałata.
Do popicia dla Mężinki schłodzone piwo, a dla mnie cider. Uroczy mieliśmy dzień, po obiedzie jeszcze długo sączyliśmy nasze trunki i rozmawialiśmy o psychologii. Takiego intensywnego bycia razem życzę wam wszystkim, szczególnie z tymi, których kochacie i którzy was kochają.

1 komentarz:

http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze...

Trafiłem przez przypadek i się zadomawiam. pozdrawiam z Bydgoszczy i zapraszam na mój literacki blog.