sobota, 18 kwietnia 2009

Ta książka może naprawdę pomóc niejednemu rodzicowi.

Jak kochać i wymagać, sprzyjać twórczości i rozumnie ograniczać? Jest to książka przede wszystkim dla rodziców, którym dzieci wchodzą na głowę oraz dla psychoterapeutów, którzy próbują im pomóc. Autorka zapoznaje czytelnika z coraz powszechniejszym zjawiskiem utraty zdolności dzieci do zdrowej dyscypliny, do samodzielności uczuciowej, gotowości dzielenia się i szacunku dla otoczenia. Z prowadzonych ostatnio badań wynika, że coraz częściej takie dzieci nie pochodzą z rodzin społecznego marginesu. Rodzice małych terrorystów zagubili jedynie wyczucie prawidłowych granic wolności dzieci, które bardzo potrzebują nie tylko uwagi, ale i wymagań, których rozsądne stawianie to wyraz troski. Wystarczająca dobra rodzicielska miłość integruje twórczo te tylko pozornie przeciwstawne opcje. Jako metodę przywracania równowagi agresywno-depresyjnemu dziecku, zagubionemu wśród własnych impulsów i sprzecznych zewnętrznych wymagań, autorka proponuje holding - technikę sprawdzającą się jak dotąd w postępowaniu z dziećmi autystycznymi.
Ciekaw jestem, czy zdobędą się na jej wypróbowanie polscy rodzice...

Jacek Santorski

Sięgnęłam po tę książkę po to, aby lepiej zrozumieć to dzisiejsze bardzo często widoczne odwrócenie ról pomiędzy rodzicami, a ich pociechami. Czasami bowiem życie z dzieckiem dla rodziców staje się ciągłą udręką i walką, z której jakże często wygranymi wychodzą właśnie dzieci.

Książka ta uczy jak mądrze wymagać i przekonuje, że wymagać trzeba. Dziecko nie kierowane, rozpieszczane ponad miarę jest dzieckiem zagubionym w świecie własnego ja. I choć rządzi dorosłymi poprzez wymuszanie płaczem, odmową lub smutkiem, to i tak nie jest szczęśliwe.

Naprawdę polecam tę książkę wszystkim rodzicom i nie tylko, ja sama nie jestem mamą, ale czytam z ogromnym zainteresowaniem.

Brak komentarzy: