sobota, 14 lutego 2009

Słodko-leniwa sobota.


Miało być dzisiaj wyjście do ZOO, niestety pogoda nie dopisuje. Trudno. Od rana zabrałam się do robienia porządków, przy wsparciu Ukochanego. A teraz mam trochę czasu na zaległe notatki w dzienniku i czytanie. Gorąca kawa dotrzymuje mi towarzystwa. Czasu mam sporo, ponieważ obiadek dzisiaj robię z paczki. Nie, nie, nie będziemy głodni po południu jesteśmy umówieni z Przyjaciółmi na pizze.


Dzisiaj specjalnie się wybrałam na rynek, bo jabłka z rynku jakoś bardziej mi smakują niż te z supermarketu. Smak doskonały, no i witaminek sporo przy okazji.

Brak komentarzy: