piątek, 12 lutego 2010

Z Polski do Angli.



Właśnie te książki udało mi się przywieść z wakacji. Już zaczęliśmy czytać bardzo zachłannie. Wątpię by starczyło nam do następnego pobytu w Polsce. Trudno, martwić się będę później. A teraz czytam, patrzę, dotykam i bardzo się cieszę.

Brak komentarzy: