czwartek, 29 października 2009

Mała książeczka Piepera.


Miłość raczej się przeżywa niż rozumie. Tym bardziej, że w tradycji cywilizacji grecko-rzymskiej, z której wyrośliśmy, nie ma jednoznacznej definicji miłości, ale za to każdy pragnie być kochanym lub obdarza miłością innych. Są tacy, dla których wystarcza postać miłości zwanej eros; są też tacy, którzy nie czują się zaspokojeni w przeżywaniu miłości określanej pojęciem caritas. Chcąc pomóc jednym i drugim, a tym samym stworzyć ramy dla miłości społecznej, filozof Josef Pieper podaje syntezę naszej wiedzy na temat miłości. Mówi o miłości sięgającej wyżyn samego Boga i o tej, która przez swoje niespełnienie stanowi istotę piekła. Gdzieś pośrodku leżą nasze ludzkie miłości - takie trochę z nieba i trochę z piekła...
Książka z pewnością nie dla romantyków. Ma w sobie parę naprawdę interesujących przemyśleń, choć całość nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia.
Ale przeczytać warto.

Brak komentarzy: