czwartek, 21 sierpnia 2008

Giennadij Ajgi


Pożegnalny

tłum. Wiktor Woroszylski

O, widzę ciebie, jak blask w pomarańczy,
kiedy się ją rozkrawa —
twoja cisza oświetlała źrenice
z daleka, nie tknąwszy jeszcze,
jakbyś patrzyła
jeszcze spoza źrenic —

tam, w głębi,
gdzie gorąco i czerwień.

Jakbyś ramionami i szyją
tłumaczyła moim ramionom,
gdzie w bliskości jest mijanie się,
i czy to było krzywdzące,
kiedy było

cichsze od ramion, cichsze od szyi, cichsze
od rąk.

Więc jak otwarte lufciki zapamiętałem
wszystkie twoje imiona dziecięce,
znałem je tylko ja i pozostały
jak śnieg na zewnątrz

zatrzaśniętej bramy —
cichsze od śmierci
i cichsze od ciebie.
1960

Brak komentarzy: